Portal - Dobra
polski Niedziela - 9 maja 2021      Historia jest naszą pasją.
Strona główna / Historia / Dobrzańskie nekropolie
Menu
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
Adrian Cieślik, Dobrzańskie nekropolie. Historia cmentarza w Dobrej i Jurkowie

Dobrzańskie nekropolie. Historia cmentarza w Dobrej i Jurkowie

  W pierwszych dniach listopada szczególnie często odwiedzamy cmentarze, miejsca wiecznego spoczynku naszych bliskich, którzy poprzedzili nas na drodze do zbawienia. Każdy cmentarz kryje za sobą historię, sam z siebie jest miejscem bardzo historycznym. Otóż każda nekropolia, mniejsza czy większa, wiąże się nierozerwalnie z dziejami danej miejscowości i społeczności w niej mieszkającej. Wchodząc na cmentarz, widzimy dominujące lokalnie nazwiska, a także spotykamy postaci zwykłe, ciche i spokojne oraz zasłużone dla tego środowiska, które przeszły już do historii. Badając jednak dzieje regionalne, warto zapoznać się z historią samego cmentarza jako miejsca. W gminie Dobra znajdują się 4 cmentarze: w Dobrej, Skrzydlnej, Jurkowie i Stróży. W niniejszym artykule postaram się przybliżyć dzieje dwóch: w Dobrej i Jurkowie.


Cmentarz w Dobrej, wieczorem 1 XI 2017 r. Fot. A. Cieślik 

            Od czasów najdawniejszych w naszej kulturze bardzo wiele uwagi poświęca się ludzkim szczątkom po śmierci, uważając by były potraktowane z odpowiednim szacunkiem. Od czasów średniowiecznych w każdej parafii  ciała grzebano pod posadzką świątyni, lub w specjalnie przygotowanych kryptach. Poza obrębem wsi grzebano jednak osoby o wątpliwym życiorysie: samobójców, kuglarzy, włóczęgów, skazańców, ofiary epidemii oraz wszystkich tych, którzy zmarli w dziwnych okolicznościach lub w dziwny sposób. Pogrzebów tych było jednak tak dużo, że pod kościół zaczęły trafiać tylko ciała osób wybitnych, a pozostałych mieszkańców grzebano wokół świątyni. Bardzo rygorystyczne były przepisy pozwalające na pochówek wewnątrz kościelnego dziedzińca, dlatego też nie były one przepełnione. Jeżeli miejsca jednak zabrakło, szczątki ekshumowano do specjalnych ossuariów i zbiorowych mogił, a na ich miejscu grzebano nowe ciała. Taki stan rzeczy utrzymywał się aż do XIX wieku, kiedy to władze zaborcze nakazały wyprowadzenie cmentarzy poza mury kościelne, na osobne tereny. W Galicji takim nakazem był dekret cesarza Józefa II z 23 sierpnia 1784 roku. Od tego czasu cmentarze zakładano z dala od ludzkich osiedli, na terenach nienarażonych na zalanie, w miarę możliwości w pobliżu kościoła parafialnego.

            Historia dobrzańskiej nekropolii sięga jednak roku 1816, kiedy to parafia  na czele z proboszczem ks. Kazimierzem Mayem zakupiła na ten cen parcelę za dawną szkołą parafialną. Dotychczasowi zarządcy, sprzedający parafii teren, wymówili sobie tylko służebność z trawy i liści i – gdyby się jakieś drzewo ścinało – z tego drzewa[1]. Pierwsze zaś pochówki, wyprowadzone całkowicie poza ogrodzenie kościoła, przypadły na rok 1817, o czym informuje napis wykuty na bramie do nowej części cmentarza wykonanej w 2005 r. Ten pierwszy cmentarz zwany był Na Palaczowym (stąd wśród starszych mieszkańców Dobrej często można usłyszeć zdanie, iż szykują się do przeprowadzki na Palacowo). Szybko jednak okazało się, że cmentarz ten jest zbyt mały, aby pomieścić wszystkich zmarłych. Prawdopodobnie grzebano na nim, oprócz tradycyjnie zmarłych katolików, także innowierców oraz zmarłych wskutek zaraz i epidemii[2], tak licznie panoszących się na tym terenie w połowie XIX w.[3]. Wobec tego zaczęto szukać rozwiązań dążących do rozszerzenia nekropolii. Już w 1827 r. parafia zarządzana nadal przez ks. Kazimierza Maya zawarła układ z dworem i właścicielem wsi, hr. Ludwikiem Małachowskim i w drodze wymiany zyskała teren pod nowy cmentarz, zwany od tej pory Cmentarzem na Plebańskim, a pleban zaś jako osoba fizyczna, uzyskał w posiadanie parcelę na Łopieniu, nabytą od dworu. Mimo tego, iż po wspomnianych wcześniej epidemiach nastały lata spokojne, a część mieszkańców na przełomie XIX i XX w. wyemigrowała z Dobrej, w początkach XX w. znów powrócił problem zbyt małego cmentarza. Jednakże ówczesny proboszcz, ks. Hilary Kocańda (proboszcz w latach 1901 – 1938), nie był zbyt przychylny, by oddać działki parafialne, przylegające do szkoły parafialnej na cele cmentarne. W 1903 r. doprowadził do odłączenia kilku osiedli i przyłączenia ich do parafii w Tymbarku[4], a w 1913 r., mimo kolejnego sprzeciwu plebana, udało się odłączyć Jurków, Wilczyce, Chyszówki i Łostówkę, które znalazły się jurysdykcyjnie w nowej parafii w Jurkowie. Zabiegi te pozwoliły odsunąć w czasie problem rozszerzenia dobrzańskiego cmentarza. Myśl o rozbudowie nekropolii skutecznie przerwały I i II wojna światowa. W 1924 r. staraniem dobrzańskiego plebana na tymże cmentarzu stanęła kaplica, która w 1939 r. stała się jego miejscem wiecznego spoczynku. Jednakże działania pierwszo- i drugowojenne, zwłaszcza pacyfikacje Porąbki i Gruszowca, skutecznie skurczyły zasób „parcel” cmentarzy na Palacowie  i na Plebańskim. Sytuacja była o tyle nieciekawa, iż groby „zaczęły wchodzić” w chodniki i przejścia między nimi. Nie chcąc doprowadzić do chaosu, postanowiono w 1953 r. rozbudować cmentarz na Plebańskim o 10 arów w kierunku północno-zachodnim. Prace w formie szarwarku parafialnego wykonywali wierni z Dobrej. Obejmowały one osuszenie, wyplantowanie i ogrodzenie nowego terenu nekropolii. Niestety i ten obszar okazał się niewystarczający – w Dobrej prawie nie praktykowano zwyczaju przekopywania starych, opuszczonych nagrobków, więc miejsca dość szybko ubywało. W czasach probostwa ks. Wojtusiaka cmentarz poszerzono jeszcze raz (prawdopodobnie w latach 70. XX w. – brak dokładnej daty), w kierunku południowym, a następnie w latach 90. XX w., pod zarządem ks. Władysława Taraska, ponownie w tym samym kierunku. Również i na kolejnego proboszcza, ks. Zbigniewa Smajdora przypadło poszerzenie obszaru cmentarnego, gdyż dotychczasowego miejsca było zbyt mało. Dziełem nieżyjącego już proboszcza, urzędującego w Dobrej od 2006 do 2017 r. było także wybrukowanie alejek na cmentarzu i ogrodzenie jego najnowszej części.  


Brama na cmentarz parafialny w Dobrej, wykonana w 2005 r. Data na lewym skrzydle wskazuje na pierwszy pochówek po przeniesieniu cmentarza poza mur kościelny. Fot. S. Rząsa [www.beskidy.gminadobra.pl].

          

Najstarsza część cmentarza w Dobrej, tzw. na Palacowie. Fot. S. Rząsa [www.beskidy.gminadobra.pl]. 

           

Najstarsza część cmentarza w Dobrej, tzw. na Palacowie. Fot. S. Rząsa [www.beskidy.gminadobra.pl].


Cmentarz "Na Plebańskim" - widok w 2017 r. Fot. A. Cieślik

 O wiele krócej, aczkolwiek równie bogato, prezentują się dzieje cmentarza w Jurkowie. Jak już wcześniej wspomniano, parafia w Jurkowie powstała w 1913 r. (faktyczna erekcja parafii miała miejsce w 1925 r., po wybudowaniu kościoła parafialnego), z wsi: Jurków, Chyszówki, Półrzeczki, Wilczyce i Łostówka (dziś przy parafii w Mszanie Górnej), należących wcześniej pod zarząd kościelny w Dobrej.

            Pierwszym problemem, przed jakim stał budowniczy jurkowskiej parafii, ks. Jan Nagórzański[5], było znalezienie odpowiedniej działki pod przyszły cmentarz. Lud tamtejszy, od zawsze rolniczy, bardzo cenił każdy skrawek ziemi, służącej pod uprawę lub wypas bydła i owiec. Dlatego też przyszli parafianie nie byli zachwyceni wizją sprzedaży swoich pól na cele cmentarne. Z jednej strony już wcześniej sprzedali działki pod budujący się kościół, z drugiej nikt nie chciał mieć takiego sąsiedztwa. Wobec tego mieszkańcy jednych osiedli spychali tę sprawę na włodarzy z  innych siedlisk. Jeden z gospodarzy, Andrzej Sędzioł, widząc narastający wśród ludności konflikt, postanowił ofiarować za darmo parafii swoją działkę, na tzw. Śliwkówce, z przeznaczeniem na ten jakże zbożny cel. Stając się niejako prekursorem, spowodował, że innych gospodarzy ruszyło sumienie i każdy odsprzedał parafii część swojego areału. Tym samym w lipcu 1914 r. przeprowadzono w Mszanie Dolnej postepowanie notarialne, dokumentujące sprzedaż działek od: Franciszka Jani, Wojciecha Palki, Jana Michałka, Kunegundy Olearczyk, Andrzeja Sędzioła i Tomasza Tomery oraz kupno ich przez ks. Jana Nagórzańskiego w imieniu parafii w Jurkowie[6]. Działania I wojny światowej wymusiły zawieszenie postępowania w sprawie cmentarza – wrócono do niej w 1915 r. Po wielu zabiegach urzędniczych ks. Nagórzańskiego, wójtów[7] Jurkowa, Chyszówek, Półrzeczek i Wilczyc z C. K. Namiestnictwem w Białej oraz Konsystorzem Biskupim w Tarnowie, 19 listopada 1915 r. udało się uzyskać pozwolenie na otwarcie cmentarza parafialnego w Jurkowie. Pierwszego pochówku tam dokonano 14 stycznia 1916 r., co jednak spotkało się ze zdecydowanym sprzeciwem ks. Hilarego Kocańdy, proboszcza z Dobrej, który obawiał się, że dochody z pogrzebów i pochówków na cmentarzu w Jurkowie, nie trafią do jego kasy, ale do ks. Nagórzańskiego, co według plebana było zdecydowanym nadużyciem[8]. Wymiana pism między kurią a ks. Kocańdą w tej sprawie trwała jeszcze kilka lat, a ks. Nagórzański popadł w olbrzymie niełaski swojego proboszcza. Mimo zdecydowanie negatywnej postawy dobrzańskiego zarządcy, cmentarz w Jurkowie zaczął się zapełniać, pochówków było coraz więcej, tak że wkrótce cmentarz stał się zbyt mały i konieczne było jego rozszerzenie. Jednakże ciągle pojawiały się jakieś przeszkody[9]. Główną były trwające działania wojenne, dalsza budowa kościoła parafialnego i jego poświęcenie, kolejna wojna światowa. Gdy cmentarz uporządkowano, groby zaczęto kopać i stawiać mogiły dość regularnie, okazało się, że cmentarz jest wystarczający dla pochówków. Dopiero rozszerzenia dokonał późniejszy proboszcz, ks. Józef Puchała. Jego następca, ks. dr Tadeusz Piwowarski, po roku 2010 wybudował na cmentarzu kaplicę oraz wybrukował alejki, nadając cmentarzowi „cywilizowany” wygląd.

            Pozostałe dwa cmentarze w gminie Dobra mają dotąd niezbadaną historię. Parafia w Skrzydlnej powstała prawdopodobnie między rokiem 1296 a 1315[10]. Początkowo zapewne, podobnie jak w Dobrej, pochówki urządzane były pod i wokół kościoła parafialnego. Na obecnym etapie badań nie wiadomo, kiedy założono cmentarz parafialny. Na jego bramie głównej widnieje data 1979 r., jednakże na pewno cmentarz musiał istnieć wcześniej – Skrzydlna podobnie jak Dobra znajdowała się w Galicji, tym samym musiała i ona zostać objęta reformami józefińskimi. Data ta prawdopodobnie oznacza budowę ogrodzenia.

            Najmłodsza w gminie Dobra jest parafia w Stróży. Powstała ona, jako samodzielna, w 1982 r. Wcześniej, od lat 50. XX w. istniał tam rektorat z kaplicą. Zasadnym było więc, aby i cmentarz istniał w tej miejscowości, jednakże o jego powstaniu nie wiemy na chwilę obecną praktycznie nic.

Figura na jednym ze starych nagrobków na najstarszej części cmentarza w Dobrej. Fot. A. Cieślik


[1] Archiwum Parafii Dobra (APD), sygn. XVIII.3., k. nlb., Protokół z poświecenia rozszerzonego cmentarza „Na Plebańskim” w Dobrej k. Limanowej z dnia 1 XI 1953 r.  

[2] W 1847 r. przez tereny Dobrej przetoczyła się epidemia czerwonki, a w 1849 r. i 1855 r. epidemia cholery. Zarazy te zdziesiątkowały mieszkańców Dobrej, przez co zwiększyła się w bardzo szybkim tempie ilość grobów na cmentarzu. Inaczej bowiem, niż w innych parafiach, chorych grzebano razem ze zmarłymi ze starości.

[3] A. Cieślik, Inwentarz archiwum parafii pw. Matki Bożej Szkaplerznej w Dobrej, Kraków 2016, s. 53 [praca magisterska].  

[4] Sprawa odłączenia trzech krańcowych osiedli parafii: Rybki, Chochoły, Biernaty i przyłączenia ich do parafii w Tymbarku do dziś jest niewyjaśniona. Nie zachowały się bowiem żadne źródła mówiące o przyczynie zmiany ich jurysdykcji kościelnej, poza trzema księgami metrykalnymi, nazwanymi „Dobra – potymbarskie”. Jedynie funkcjonuje wśród społeczeństwa informacja o charakterze plotki, mówiąca, jakoby osiedla te były ceną przegranego zakładu ks. Kocańdy. Sam zaś sprawca ich odłączenia zwracał się w 1916 r. z prośbą do Kurii Biskupiej w Tarnowie, aby przyłączyć je z powrotem do Dobrej. Jednakże w swoim piśmie z 7 kwietnia tr. nie podaje przyczyny przejścia tych terenów pod zarząd parafii w Tymbarku. Biskup tarnowski polecił wówczas dziekanowi, proboszczowi ze Skrzydlnej, ks. Aleksandrowi Gawrońskiemu zbadanie sprawy. Ten uznał, iż wierni z tych osiedli nie chcą wracać do parafii w Dobrej. Osiedla przyłączono do dobrzańskiej parafii dopiero w 1948 r. za sprawą działań ks. Edwarda Wojtusiaka, następcy ks. Kocańdy. Zob. A. Cieślik, Inwentarz archiwum…, s. 16-17.

[5] Nie można nazwać go jeszcze proboszczem, gdyż ks. Jan Nagórzański był wówczas ekspozytem – wikariuszem parafii w Dobrej, zamieszkałym w Jurkowie, skierowanym do budowy kościoła tamże. Probostwo nad Jurkowem, wobec braku formalnej erekcji parafii, która nastąpiła dopiero w 1925 r., sprawował więc proboszcz dobrzański, ks. Kocańda.

[6] W. Węglarz, Jak w Jurkowie kościół zbudowano. W stulecie powstania kościoła parafialnego 1913 – 2013, Kraków 2013, s. 168.

[7] W Galicji w tamtym okresie każda wieś stanowiła odrębną gminę jednowioskową. Zob. L. Zugaj, Historia administracji w gminie Kamionka Wielka, Lublin 2012, s. 22 i n.

[8] W. Węglarz, Jak w Jurkowie…, s. 170-171.

[9] Tamże, s. 176.

[10] Historia kościoła, http://www.skrzydlna-wiz.diecezja.tarnow.pl/#parafia [pobrano: 4 XI 2017]. 

Interaktywna Polska
Webmaster: Adrian Cieślik