Portal - Dobra
polski Wtorek - 19 października 2021      Historia jest naszą pasją.
Strona główna / Historia / Solidarność w Dobrej i Tymbarku
Menu
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
Lata Solidarności w Tymbarku i Dobrej
Jest to ostatni rozdział, fragment monografii mojego autorstwa  pt. "Życie codzienne w cieniu opozycji". Została ona napisana w wielkich trudach zdobycia informacji na V edycję Konkursu Historycznego organizowanego przez Oddział IPN w Krakowie we współpracy z Województwem Małopolskim,  Stowarzyszeniem NZS 1980, Zarządem Regionu Małopolska NSZZ Solidarność, Kuratorium Oświaty w Krakowie, dlatego tez jej kopiowanie i wykorzystywanie jako swojej jest surowo zabronione.  Całej pracy nie będę tu publikował, kto chciałby ją przeczytać, mogę ją wypożyczyć. Proszę wówczas o kontakt na maila lub GG (numery i adresy w zakładce kontakt).

   "Solidarność" w Tymbarku zaczęła się kształtować w roku 1980. zaczynał tu wówczas pracę w Zespole Szkół Rolno - Spożywczych (ZSRS) nauczyciel chemii Jan Plata. Zwołał on wtedy zebranie organizacyjno - założycielskie. Na spotkaniu tym byli obecni przedstawiciele "Solidarności nauczycielskiej": dr Gabriel Derkowski - matematyk z Nowego Sącza i dr Andrzej Rajman - chemik. Na terenie gminy Tymbark ów Zespół Szkół był jedyną placówką oświatową, w której ukonstytuowała się "Solidarność". Nie było nawet w Słopnicach, które wtedy należały administracyjnie do Tymbarku. Jak wspomina założyciel, początki były trudne. "To, co wtedy robiłem, to na początku ograniczało się do rysunków i wystaw, jakie miałem w klubach studenckich. Była to moja twórczość wyrażająca już wtedy pewien bunt. Wtedy jeszcze nie było ani KOR-u, ani innych form organizacyjnych jakiejkolwiek opozycji, która byłaby mi znana". Do działalności opozycyjnej przeszła większość nauczycieli Zespołu Szkół Rolno - Spożywczych w Tymbarku. Z kolei ze szkoły podstawowej opozycjonistką została tylko Irena Niwelińska i emeryci, państwo Żaczkowie. Oprócz tej formy działalności istniała jeszcze "Solidarność rolnicza", której również przewodniczył na tym terenie Jan Plata. W Dobrej natomiast "S" istniała w dwóch szkołach: w szkole podstawowej i w Specjalnym Ośrodku Szkolno - Wychowawczym. Była też u nas "Solidarność rolników indywidualnych". Jan Plata był tu tylko założycielem, a przewodniczącym był Jan Jordan z Zadziela. Stan wojenny okazał się niezwykle okrutny dla tej organizacji. Jej założyciel stracił pracę w szkole, do czego przyczynił się oficjalny protest przeciwko stanowi wojennemu. Chodzi o wydarzenie ze stycznia 1982 roku, kiedy to podczas spotkania z żołnierzem Ludowego Wojska Polskiego mój rozmówca (Jan Plata - przyp. aut.) "powątpiewał w słuszność wprowadzenia stanu wojennego" a do swetra miał przypięty znaczek NSZZ "Solidarność" - organizacji, która formalnie została zawieszona. Był to pretekst dla SB, żeby zacząć się interesować tym człowiekiem. Ponadto to zachowanie takie "nie gwarantowało socjalistycznego wychowania młodzieży". Po procesie, uznającym go za winnego, mój rozmówca był kilkakrotnie zatrzymywany przez SB i na kilka dni aresztowany. Nawet po przywróceniu do pracy, gdzie na oczach młodzieży (uczniów) był wyprowadzany przez milicjantów. Jednakże opozycja tymbarska nie poddawała się. Bowiem Jan Plata, Anna Kapturkiewicz, Mieczysław Wawrzyniak i Adam Sołtys (obecny wójt Słopnic) - kluczowe osoby opozycji w gminie Tymbark - zorganizowali grupę koordynującą ( w sposób dyskretny) działalność różnych osób. Nazywała się ona SERWO (od słów serce - rozum - wola). Ich działalność polegała na druku ulotek oraz na przerzucie ulotek drukowanych w innych miejscach. Tym zajmowała się Anna Kapturkiewicz, która dostawała ulotki najczęściej z Zakopanego. Oprócz tego zbierali pieniądze dla internowanych. Było to około 20 tys. zł wysłane w dwóch kolejnych partiach pod hasłami: "BELFEREK" i "JABŁUSZKO". Potwierdzenie wpłaty dostawali za pośrednictwem prasy - w czasopiśmie "Hutnik". Ważnym epizodem w działalności tymbarskiej "Solidarności" było przejęcie i przechowanie oficera radzieckiego, który zbiegł ze swej jednostki i był poszukiwany przez polskie i radzieckie służby wojskowe oraz przez Służbę Bezpieczeństwa. Gdyby był złapany, groziła mu śmierć. Organizacją tego wydarzenia zajęło się na terenie Tymbarku kilka osób, m.in.: Bożena Franczyk, Anna Kapturkiewicz, Adam Sołtys, Józef Wójtowicz, państwo Żaczkowie, Mieczysław Wawrzyniak i Piotr Zawada z Chyszówek. Następnie żołnierz ten został przeniesiony do Grybowa, skąd udało mu się zbiec do Stanów Zjednoczonych. Grupa SERWO wysyłała też do niektórych osób monity i upomnienia, chcąc ukrócić ich partyjne zapędy. W roku 1989 zajęła się ta grupa przygotowaniem wyborów w rejonie powiatu limanowskiego. Organizowali oni spotkania z wyborcami, na których informowali o konieczności pójścia do wyborów i odpowiedniego głosowania. Ale nie byłą to agitacja wyborcza. W procesie tym dużą rolę odegrali księża , którzy bardzo zachęcająco mówili o potrzebie wyborów i nie utrudniali aktywności SERWO. Nielegalne były też działania patriotyczne. Udział w corocznych uroczystościach 11 listopada na Przełęczy Marszałka Rydza Śmigłego na Chyszówkach był karany prześladowaniami przez SB.
Ale była też legalna strona SERWO. Grupa ta organizowała przy współpracy ks. doktora Jana Łaty i ks. Teofila Świątka (ówczesnego proboszcza parafii w Tymbarku) comiesięczne otwarte spotkania dotyczące filozofii, historii, polityki, przemian społecznych itp. Spotkania te odbywały się w domu parafialnym w Tymbarku. Na niektóre z nich zapraszani byli prelegenci np. z Krakowa.  Była to jedyna legalna działalność grupy SERWO.
Jak wynika z tego materiału, "Solidarność" zawiązywała się wszędzie tam, gdzie była potrzebna i gdzie tylko mogła. Działacze nie mieli łatwego życia; byli nieustannie nękani przez SB. Ale nie poddali się i walczyli do końca, i wygrali.

Poniżej prezentuję kilka kopii dokumentów dotyczących SERWO i tymbarskiej "Solidarności". Pochodzą one z prywatnego archiwum pana Jana Platy. Umieszczam je w celu udowodnienia autentyczności mojego wywodu i w celu pokazania młodemu pokoleniu prawdziwego obrazu Polski Ludowej.



Przedwyborcza ulotka, rok '89


Wezwanie do stawienia się w komendzie


Druga strona wezwania - pouczenia


Kwit depozytowy opisujący stan posiadanych rzeczy w dniu aresztowania


Potwierdzenie odbioru depozytu i kwitu depozytowego po aresztowaniu.
/Działacze "S" często byli aresztowani przez władze i SB. Musieli wtedy oddać wszystkie rzeczy,
które aktualnie przy sobie posiadali w tzw. depozyt, czyli przechowanie./


Prośba o wypożyczenie sali na zebranie "Solidarności"


Ulotka "Solidarności", kolportowana nielegalnie, jak większość tego typu rzeczy.

Interaktywna Polska
Webmaster: Adrian Cieślik